Wprowadzenie do Mastroberardino


6/03/2014

Spadek po Antonio Mastroberardino to nie tylko świetnie prosperująca firma i kultowe już wina. To przede wszystkim pomnikowa rola w zawrotnej karierze całej winiarskiej Kampanii. On jako pierwszy pierwszy zdecydował się pół wieku temu postawić na wina z lokalnych odmian. Dzisiaj coraz więcej z nich jest już dostępnych w Polsce.

Nieczęsto zdarza się, żeby śmierć winiarza przyciągnęła taką uwagę mediów. Ale kiedy miesiąc temu w wieku 86 lat zmarł Antonio Mastroberardino, nie mogło obejść się bez wspomnień czołowych włoskich dzienników. Takie sformułowania jak “guru win kampańskich”, “archeolog szczepów” (Hugh Johnson) lub “papież aglianico” (Corierre della Serra) nie należały do rzadkości.

Kiedy w latach sześćdziesiątych Kampanię pokrywały hektary trebbiano, montepulciano, sangiovese i nikt nie śnił jeszcze o modzie na endemiczne odmiany, Mastroberardino postanowił ją stworzyć. Jako pierwszy zdecydował się postawić na aglianico, greco i fiano. Kiedy inni przechodzili na międzynarodowe odmiany w latach dziewięćdziesiątych, on pozostał wierny winom, które wyniosły go na szczyt. Rzadko zdarza się, żeby jakiś winiarz tak mocno i konsekwentnie uosabiał znaczący region.

Cantina Mastroberardino

Cantina Mastroberardino w Irpinii, © Mastroberardino.net

W latach dziewięćdziesiątych włoski rząd zlecił mu projekt Villa dei Misteriktóry miał na celu przywrócenie w Pompejach uprawy antycznych szczepów zidentyfikowanych na podstawie śladów DNA zachowanych w popiele wulkanicznym. Mastroberardino wskrzesił w Pompejach takie odmiany jak coda di Volpe, capronetta czy sciascinoso. Jeśli ktoś chce poczuć smak historii, za niecałe 600 zł może kupić Villa dei Misteri Pompeiano IGT.

Od niedawna bogaty wybór win Mastroberardino jest dostępny w nowo otwartym Corso Wine-Bar we Wrocławiu. Projekt wygląda bardzo ambitnie – do dostania są tam butelki od wielu topowych producentów praktycznie z całej Italii. Właściciel planuje też wizyty włoskich gości, m.in przedstawicieli Mastroberardino.

Mastro RossoSpróbowałem tam podstawowego Mastro Rosso Campania IGT 2012. To kupaż aglianico i piedirosso. Aromat ma to, czego można oczekiwać od młodego aglianico: tętniącą świeżość dojrzałych wiśni z dodatkiem porzeczek, a do tego trochę nuty likierowej, migdałów i odrobinę cynamonu. W ustach średnio zbudowane, soczyste, z dominującą wiśnią, która samotnie kończy spektakl niedługim, ale zdecydowanym finiszem.

Jeśli ktoś chciałby spróbować tego przyjemnego wprowadzenia do win Mastroberardino, zapłaci 75 zł za butelkę. Kultowe Radici Taurasi 2007 to wydatek 215 zł. Jeśli ktoś szuka przyzwoitego Barolo, a nie próbował jeszcze Taurasi, warto by pomyślał o Mastroberardino. Wina, za które dziś odpowiada już syn Antonia – Piero – można kupić także w Dekanter.pl oraz tutaj i tutaj.

Tagi: , , ,