Szukając ferrari wśród win


2/11/2014

Coś jest nie tak z Emilią. Takiej ilości luksusowych marek samochodowych, kulinarnych specjałów i ludzi nauki mógłby pozazdrościć jej każdy region Europy. Żaden nie zazdrości jej jednak win. Czy słusznie?

Takiego natężenia luksusowych marek motoryzacyjnych na kilometr kwadratowy nie ma w żadnym innym miejscu na świecie; w Emilii powstają samochody ferrari, lamborghini i maserati oraz motocykle ducati. W stolicy regionu znajduje się najstarszy uniwersytet świata, który kształcił Dantego, Kopernika, Dürera i Marconiego, dzisiaj wykłada tam Umberto Eco. Emilia to kolebka szynki parmeńskiej, parmezanu, octu balsamicznego, sosu bolońskiego, tortellini i dziesiątek innych frykasów. Region należy do najbogatszych we Włoszech, o czym łatwo przekonać się spacerując po Bolonii, Modenie czy Parmie.

Modena zegarMożna by spodziewać się w takim miejscu wspaniałych win. Do Ferrari pasowałaby np. franciacorta z sąsiedniej Lombardii. Tymczasem w Emilii (z całym szacunkiem dla lambrusco) nie ma nawet odpowiednika Alfy Romeo (dajmy na to prosecco), a są tacy, którzy powiedzieliby pewnie, że nie ma tam nawet winiarskiego fiata. Ten nawiasem mówiąc nie wiadomo skąd wziął się w Piemoncie.

Ten paradoks dziwi oczywiście tych, którzy widzą związek między kulturą, wiedzą i zamożnością a jakością wina. Inni nie bez słuszności wskażą przykłady prowincjonalnych i biednych regionów – np. Sycylii – których wina wybiły się ponad europejską średnią. Jeszcze inni wskażą związek między jakością wina a pejzażem i ci będą chyba najbliżsi rozwiązania zagadki degradacji Emilii do winiarskiej Serie B, albo nawet C. Emilia poza paroma wyjątkami jest płaska i nizinna jak, nie przymierzając, Mazowsze. Ciężko w takich warunkach o ciekawe odmiany i dobre wina.

Nie znaczy to oczywiście, że nie ma tam czego szukać. Pisałem poprzednio o lambrusco, które łapie drugi oddech, ale Emilia to nie tylko lambrusco. Warto przyjrzeć się paru ciekawym emiliańskim winom, które potrafią zrobić na nieznającym ich laiku niezłe wrażenie.

Corte Madonnina FortanaPierwszą z nich jest fortana, dająca rustykalne, dość charakterne wina o wysokiej kwasowości, wyraźnych garbnikach i porzeczkowo-kwiatowym aromacie, przypominające w stylu lambrusco grasparossa. Nazywa się ją czasem uva d’Oro, być może dlatego, że pochodzi z Côte d’Or. Przywiozła ją nad Adriatyk w XVI w. księżniczka Renata, córka Ludwika XII z rodu Walezjuszy, która wyszła za jednego z Estów. Z Burgundią łączy ją już jedynie związek genealogiczny, a występuje głównie w piaszczystej apelacji Bosco Eliceo na wschód od Ferrary.

Smacznym przykładem jest Fortana del Bosco Eliceo Frizzante 2013 od producenta Corte Madonnina. To delikatnie musujące i solidnie wytrawne wino o mocnym aromacie fiołków, truskawek i rabarbaru, które wita w ustach świeżością, mineralnością i delikatnymi taninami.

Chiarli Moden BlancO pignoletto można śmiało powiedzieć, że to wschodząca gwiazda Emilii. Ta biała odmiana zyskuje w ostatnich latach coraz większe uznanie, o czym najdobitniej świadczy powstała niedawno apelacja Colli Bolognesi Classico Pignoletto DOCG, jedna z zaledwie dwóch o statusie DOCG w Emilii-Romanii. Daje świeże, pełne energii wina o wyraźnym aromacie cytrusów i jabłek. Niektórzy twierdzą, że jest tożsama z umbryjskim grechetto.

Na odmianę tę stawia się już mocno nie tylko w okolicach Bolonii, ale także w sercu lambrusco. Chiarli Moden Blanc Brut 2013 z apelacji Pignoletto di Modena DOC to świeże, nowoczesne w stylu wino o delikatnej perlistości i bardzo ładnym, jabłkowym aromacie, zakończone lekko słonym finiszem. Nie jest to oczywiście konkurent dla franciacorty, ale dla prosecco – jak najbardziej.

pignolettoWreszcie na koniec parę słów o bardzo ciekawych winach z odmiany salamino di Santa Croce, stosowanej głównie do produkcji lambrusco z jego północnych rubieży, czyli Lambrusco Salamino di Santa Croce. Okazuje się, że może dać także interesujące rezultaty bez bąbelków, szczególnie jeśli wpadnie w ręce producenta, który słynie z organicznej uprawy i nieinterwncjonistycznej winifikacji, takiego jak Luciano Saetti.

Saetti Rosso dell’Emilia 2011 pokazuje, że salamino niestraszny jest upływ czasu. Pochodzi z czterdziestoletnich krzewów, pachnie truskawkami i fiołkami, a w ustach daje sporo owocowej głębi i gładkości. Z tego samego szczepu pochodzi lekko musujący róż – Saetti Rosato dell’Emilia 2013, który jest lekko pikantny i zaskakuje truskawkowo-wiśniową świeżością. Obydwa jak na wina niesiarkowane mają w sobie sporo energii.

Saetti RossoZ pewnością żaden z tych szczepów nie doczeka się porównań do Ferrari, ale każdy potrafi zaskoczyć kogoś, kto po Emilii-Romanii spodziewa się jedynie monotonnego lambrusco. Wszystkie dobrze pasują do bolońskiej kuchni, więc może celniej będzie – idąc śladem Erica Asimova – przyrównać je do do dobrej, emiliańskiej mortadeli. Wbrew pozorom to nie tak mało.

Tagi: , , , ,