Graševina, malvazija i mule po dalmacku


2/03/2014

W Chorwacji nie brakuje ciekawych, białych odmian winorośli. Stworzone z nich wina uchodzą za niezły akompaniament dla ryb i owoców morza. Graševina i malvazija od czołowych chorwackich producentów musiały zmierzyć się z tą opinią.

W zestawieniach czołowych chorwackich winiarzy jednym tchem wymienia się obok siebie Gianfranco Kozlovicia i Vlada Krauthakera. Kiedy Decanter organizował galę na cześć win chorwackich, panowie stanowili dwie trzecie chorwackiej reprezentacji. Liczne międzynarodowe nagrody, potencjał eksportowy i coraz lepsza jakość win sprawiają, że Kozlović i Krauthaker są jednymi z najlepiej rozpoznawalnych twarzy winiarskiego renesansu w Chorwacji.

A przecież różni ich bardzo wiele. Krauthaker to człowiek-instytucja w graniczącej z Węgrami Slawonii. Uchodzi za skromnego winiarza, który konsekwentnie rozbudowuje swoje regionalne imperium. W najważniejszej dla Chorwacji kontynentalnej apelacji Kutjevo wytwarza głównie wina ze środkowoeuropejskiej odmiany graševina. Kozlović z kolei to młody gniewny z Istrii, który dynamicznie rozbudowuje wielopokoleniową firmę, wprowadzając radykalną modernizację i stawiając na malvaziję i muszkaty. Spokój interioru i gorący temperament znad Adriatyku.

Mule po dalmackuAle właśnie te różnice sprawiają, że wina od tych producentów gwarantują doznaniowy rozstrzał przy testowaniu chorwackich połączeń kulinarnych. Na towarzystwo dla nich wybrałem mule po dalmacku. Przepis jest prosty: na rozgrzaną oliwę wrzucamy dużo czosnku, zalewamy winem, wrzucamy mule i dodajemy trochę miąższu pomidorów. Pieprzymy, dodajemy pietruszkę i voilà.

Krauthaker Graševina 2012

Graševina może niektórym brzmieć bardziej znajomo jako welschriesling lub laski riesling, choć z rieslingiem niewiele ma wspólnego. Uprawia się ją m.in. w Słowenii i Austrii, ale podobno w Slawonii trafiła na idealne warunki: ciepło i wilgoć. Jej pochodzenie jest niejasne; wskazuje się najczęściej na Bałkany, ale ostatnio też na Szampanię. Tak czy siak, jest to dzisiaj najpopularniejsza w Chorwacji biała odmiana, którą uprawia się głównie w apelacji Kutjevo. Bliżej stąd do Budapesztu niż najbliższego adriatyckiego portu w Zadarze.

Nic dziwnego, że Graševina 2012 od Krauthakera  smakuje bardziej jak wzorcowe wino środkowoeuropejskie niż śródziemnomorskie. Aromaty jabłka, brzoskwini i białych kwiatów oraz wysoka kwasowość mogłyby równie dobrze zdradzać dobre wino morawskie. Na podniebieniu dają jednak znać także stare krzewy i cieplejszy klimat; wino jest solidnie zbudowane, bogatsze, z wysokim (13,5%) poziomem alkoholu. Mocny, goryczkowy finisz nie musi się podobać, ale taka już uroda graševiny.

GrasevinaWysoka kwasowość obiecywała świetne połączenie z mulami, ale już przy pierwszym spotkaniu została obnażona jako kwasowość papierówek bardziej niż cytrusów. Mule to prosta potrawa, którą ciężko oszukać. Dobrze czuje się w otoczeniu odmian o aromacie cytrusów, takich jak falanghina, albo rześkich win mineralnych. Dodatkowo sprzymierzeńcem w zalotach do muli nie okazał się poziom alkoholu, który skutecznie zagłuszył dialog wina i skorupiaków.

Kozlović Malvazija 2012

Malvazija istarska to główna odmiana Istrii, przyjmująca tam, w zależności od siedliska i winifikacji, przeróżne wcielenia. Najczęściej łączy w sobie aromaty cytrusowe lub jabłkowe i mineralność, której zdarza się ujawniać w słonawej postaci.Te walory sprawiają, że z założenia nadaje się do kulinarnych skarbów Adriatyku.

Kozlović Malvazija 2012 pochodzi z zachodniej Istrii, gdzie do dzisiaj silne są kultura i język włoski. Geologiczne osobliwości, takie jak flisz i wapień akcentują tam mineralność białych win.

Dają tu o sobie znać podobne aromaty, co w graševinie – jabłka i brzoskwinie – ale w mniej zielonym wydaniu. Towarzyszą im melon, cytrusy i nuty ziołowe. Całość daje wrażenie solidnej, owocowej świeżości, która doskonale łączy się z nutą mineralną. Kwasowość jest tu niemal równie wysoka, ale znacznie lepiej wpisuje się w owocowy charakter, przez co wino nabiera balansu i zniuansowania. W ustach pojawia się także lekko słony posmak. Całość trzyma w ryzach niezła koncentracja. Tutaj też pojawia się na końcu gorycz, ale nie tak wyraźna i osamotniona.

MalvazijaPołączenie tego wina i muli zapowiadało się znacznie lepiej. I rzeczywiście, słony smak muli wyeksponował słodkawe aromaty malvaziji. W zamian wino odwdzięczyło się rześką, owocową kwasowością, która wzorcowo dopełniła smak potrawy. Wreszcie mineralność nienagannie zagrała w duecie z morskim rodowodem skorupiaków. Taka analiza potrzebna jest oczywiście tylko na potrzeby recenzji, bowiem w ustach wszystko zagrało tak jak powinno: prosto i bezprzymiotnikowo.

Po raz kolejny dobrze wypadł klucz geograficzny. Typowa potrawa śródziemnomorska, którą z powodzeniem można by przypisać dowolnemu regionowi południowych krańców Europy, domaga się kwasowości, ale w wydaniu bardziej zwiewnym, świeżym i cytrusowym. 

Za podesłane do degustacji wina dziękuję Exclusive Croatian Wines. Inne wino z chorwackiej paczki – Plavac – doczekało się osobnego postu.

Tagi: , , , , ,