Carussin, barbera i osły


4/10/2014

Dość głośno było ostatnio o osłach, więc i ja chętnie podejmę temat tych sympatycznych, bezpruderyjnych zwierząt. Okazją będzie wino z osłem na etykiecie. Ponoć zwierzęta na etykietach zwiększają sprzedaż i nie ma już chyba gatunku, który nie zagrzałby miejsca na jakiejś butelce, ale ten akurat osiołek wydaje się bardziej autentyczny.

Po pierwsze dlatego, że osły mają w Piemoncie, skąd pochodzi to wino, ugruntowaną pozycję. W Albie organizuje się na przykład od średniowiecza bieg osłów, Palio degli Asini. Osły dają też tam ponoć wyjątkowo zdrowe mleko.

Po drugie dlatego, że osła umieściła na etykiecie znana z zamiłowania do tych zwierząt Bruna Ferro, właścicielka Azienda Agricola Carussin. Brunie udało się połączyć w swoim 22-hektarowym gospodarstwie hodowlę osłów z uprawą winorośli. Jej barbera i osły rosną w przyjaźni w S. Marzano Oliveto na południu Asti, pomiędzy Nizza Monferrato i Canelli. 

Carussin Barbera d'AstiFirmę założył tam w 1927 r. Maggiore Ferro, dziadek Bruny. Jego notka biograficzna przewijająca się w sieci sprowadza się do aktu założycielskiego i nieszczęśliwej śmierci pod ciężarem byka. Następne pokolenia miały trochę więcej szczęścia – firma stopniowo specjalizowała się w winach, zwiększając swój areał. Dziś Brunie pomagają mąż Luigi i synowie – Matteo i Luca.

Osiołek na etykiecie to także znak, że Carussin produkuje wina organiczne, co w okolicy jest rzadkością. Na winach Carussina pojawiają się akcenty naturalistyczne: liście, motyle, ptaszki, jak w przypadku Barbery Lia Vi, albo osioł właśnie.

Po czwarte wino, o którym mowa, to Carussin Asinoi Barbera d’Asti 2013, a więc osioł wpisany jest w samą nazwę. Asinoi to połączenie “asino” (osioł) i “noi” (my). Nie jestem pewien, kim są owi “my” w tym wypadku. Faktem jest, że to barbera z trzydziestoletnich krzewów uprawianych biodynamicznie, która dojrzewała w stali nierdzewnej. Pachnie wiśnią z delikatnymi nutami fiołków i ziół. W ustach zabiera na ciekawą, choć krótką wycieczkę: jest dość gładka, soczysta, nieskomplikowana i po prostu smaczna. Świetny przykład wina na co dzień, które sprawdziło się w połączeniu z kaszą jaglaną i warzywami.

Kasza jaglna & barberaDo Polski wina Curussina sprowadzają Naturaliści. Swoją butelkę kupiłem w norweskim Vinmonopolet (129 NOK). Kiedy obracałem ją w rękach, uważnie wczytując się w etykietę, podeszła do mnie reprezentantka norweskiej klasy średniej po czterdziestce, zapewniając, że to jej ulubione wino. Powtórzę się, ale to ciekawe doświadczenie – być w miejscu, w którym wina organiczne nie są niszową ciekawostką, ale czymś jak najbardziej… – no właśnie – naturalnym.

Tagi: , , , ,