Wino w Polsce w 2015 r. oczami Google


3/01/2016

50 twarzy Greya, złoty pociąg, wybory i Konkurs Chopinowski – oto, co przykuwało uwagę Polaków szukających informacji w sieci w minionym roku. Z niewiadomych powodów wino cieszyło się mniejszym zainteresowaniem, ale w swojej kategorii pokazało, że nie ma sobie równych.

Google znów opublikowało podsumowanie najważniejszych trendów w polskiej sieci, tym razem na rok 2015. Tak jak w poprzednich latach (2013 i 2014), korzystając z danych Google Trends, zebrałem te trendy, które są związane z winem. Co zmieniło się od tamtego czasu, a co pozostało bez zmian? Oto raport, pokazujący jakich win szukaliśmy w sieci w roku 2015. 

Przepis na wino z winogron

Wśród najczęściej wyszukiwanych haseł związanych winem w 2015 r. niewiele zmieniło się w porównaniu z wcześniejszymi latami. „Przepis na wino z winogron” znów był hitem wyszukiwań. W porównaniu z tym świadczącym o zaradności Polaków hasłem następne w zestawieniu „czerwone wino” straciło na popularności. Wśród najszybciej zyskujących haseł mamy w kolejności: tytuł gry wideo, restaurację odwiedzoną przez Magdę Gessler i wino z czereśni. Czy to ostatnie wyprzedzi w przyszłym roku „wino z winogron”, czy może do gry wejdzie porzeczka? Zobaczymy!

Hasła wino

źródło: Google

Najbardziej winne miasta

W kontekście dużego zainteresowania przepisem na wino nie dziwi, że najchętniej słowo „wino” wpisywali w swoją wyszukiwarkę mieszkańcy MałopolskiPodkarpacia. Podium województw uzupełnia Mazowsze. Ciekawiej wygląda jednak lista najbardziej winnych miast (mniemam, że po przeliczeniu na liczbę mieszkańców). Na pierwszym miejscu mamy co prawda Tarnów, ale dalej są aż cztery miasta województwa śląskiego, a także Toruń i Gdynia. Listę uzupełniają m.in. Zielona Góra i Rzeszów.

Zainteresowanie winem - miasta

źródło: Google

Efekt Lidla?

Kiedy porówna się liczbę wyszukiwań słowa „wino” na przestrzeni ostatnich dwóch lat, można zauważyć, że coś w zeszłym roku drgnęło. Początek lat 2014 i 2015 wyglądał podobnie, ale w minionym roku ostatnie miesiące pokazały zwyżkę zainteresowania winem. Na uwagę zasługuje szczególnie wzrost w pierwszych dwóch tygodniach października 2015 r., który, co nie zdarzało się wcześniej, dorównał szczytowi świąteczno-sylwestrowemu. To był moment, w którym ruszyła jesienna oferta w Lidlu. Czy to możliwe, że działania dyskontu wywołały takie zainteresowanie winami jak święta? Ciężko o inne wytłumaczenie, szczególnie że medialne zamieszanie z winem podanym belgijskiej parze królewskiej przypadło już na trzeci tydzień października.

Wino 2014 2015

źródło: Google

Prymus wśród alkoholi

Jeśli ten sam wykres porównamy z zainteresowaniem innymi alkoholami, okaże się, że w ciągu ostatnich dwóch lat wino zanotowało największy awans. Jest niekwestionowanym liderem, a w obydwu latach oddało piwu palmę pierwszeństwa jedynie na okres wiosenno-letni. Co ciekawe, pozostałe alkohole przeżywały w zeszłym roku stagnację, a cydr – wręcz spadek wyszukiwań. Warto zwrócić uwagę na wykresy wódki i whisky, splecione żelaznym uściskiem. Można zaryzykować stwierdzenie, że w wielu wypadkach szklaneczka zastąpiła kieliszek, ale pora i przyzwyczajenia pozostały te same.

Prymat wina w zestawieniu nie znajduje oczywiście odzwierciedlenia w sprzedaży. Może wręcz pokazywać, że wino jest napojem najmniej przez Polaków „oswojonym”, wymagającym drążenia tematu w sieci. Niemniej jest to sygnał, że nasze poletko przyciąga więcej ciekawskich niż takie potęgi jak branża piwna. Oczywiście jest to ciekawość okazjonalna, o czym świadczy choćby porównanie popularności blogów o piwie i o winie, ale może być w przyszłości interesującym kąskiem do zagospodarowania.

Alkohole 2014 2015

źródło: Google

Walentynki  bez wina?

Co roku zwracam szczególną uwagę na wyszukiwanie haseł zawierających frazę „wino do”. Używamy jej, szukając odpowiedzi na pytanie, jakie wino pasuje do dań. Do tej pory najchętniej w sommelierów bawiliśmy się w walentynki i w święta, przy czym różnica pomiędzy tymi okresami nie była duża. W minonym roku zainteresowanie parowaniem win i dań eksplodowało w czasie świątecznym i spadło w Dniu Zakochanych. Czyżby w epoce Tindera butelka wina przestała być obowiązkowym rekwizytem walentynkowej randki? A może po prostu walentynki coraz częściej spędzamy w restauracjach, gdzie zamiast wyszukiwarki wystarczy nam opinia kelnera lub sommeliera?

Wino do 2014 2015

źródło: Google

Czerwone ma się dobrze

Tak jak przed rokiem, chętniej szukaliśmy win czerwonych niż białych. Co ważne, nie konkretnych win czerwonych, ale takich, o których jeszcze nic nie wiemy. Frazę „wino czerwone” wpisujemy najczęściej, kiedy mamy ochotę na JAKIEŚ wino czerwone, lub JAKIEŚ wino czerwone chcemy komuś kupić. Dzięki temu prostemu i mało precyzyjnemu na pozór wykresowi dostajemy nieoceniony wgląd w rozkład apetytów i zainteresowań, o którym nie powiedziałaby nam żadna ankieta, ani grupa fokusowa.

Białe czy czerwone

źródło: Google

Polska sieć coraz bardziej wytrawna

Już w 2014 r. wina wytrawne królowały wśród wyszukiwań, pokonując półsłodkie, musujące i półwytrawne (ta ostatnia kategoria cieszy się marginalnym zainteresowaniem). W minionym roku ten trend jeszcze się umocnił. Wytrawne wina nie oddały palmy pierwszeństwa nawet w okresie sylwestrowym. I znowu: nie oznacza to, że takie są koniecznie proporcje sprzedaży, ale może oznaczać, że ciekawość i aspiracje Polaków kierują się w stronę wytrawności. A aspiracje – wiadomo – mogą z czasem ucieleśnić się w zakupach.

Rodzaj wina

źródło: Google

Królestwo caberneta

Nie wiem, czy w tym wykresie zamieściłem wszystkie popularne wśród polskich użytkowników Google szczepy. W eliminacjach, jakie przeprowadziłem, uczestniczyło w każdym razie sporo odmian (primitivo nie wyłączając) i właśnie te cztery doszły do półfinału. Pomiędzy nimi toczył się w 2015 r. zażarty bój. Z peletonu najczęściej urywał się cabernet (celowo ograniczyłem nazwę do pierwszego członu, by tylnymi drzwiami nie wprowadzić do zestawienia sauvignon blanc). Przetasowania były, jak to w peletonie, dość chaotyczne; wydają się nie mieć związku z pogodą, o czym świadczy to, że jedyny biały szczep – chardonnay – wychodzi na czoło dopiero w październiku (znowu Lidl?). Mimo, że shiraz okazuje się na koniec roku tym czwartym, i tak należy docenić jego obecność w czołówce.

Szczepy 2015

źródło: Google

Polskie – tak, naturalne – nie

W zeszłym roku wyraziłem nadzieję, że ilość zapytań Google o wina polskie i naturalne będzie na tyle duża, że dane o tych kategoriach pojawią się w końcu w Google Trends. Wina naturalne muszą jeszcze poczekać, ale oto mamy już wgląd w zainteresowanie winem polskim. Rok 2015 przyniósł zwyżkę zainteresowania rodzimymi winami. Trzymam kciuki, żeby w tym roku było jeszcze lepiej

Polskie wino

źródło: Google

Kto wie, może te dane okażą się interesujące dla tych, którzy zajmują się winem. Bardziej niż preferencje zakupowe pokazują co prawda kierunek dociekań, aspiracje i kiełkujące preferencje Polaków, ale jest to coś ciężko uchwytnego w standardowych badaniach marketingowych. Dzisiaj jeszcze ten zlepek myśli, okazjonalnych zainteresowań i zasłyszanych haseł niekoniecznie przekłada się na decyzje zakupowe, ale pewnie już zaczyna pracować na rzecz przyszłych wyborów konsumenckich.

Tagi: , , , , , ,

  • Bardzo zajmująca analiza, potwierdza kilka spraw które „wyczuwałem” na nosa.
    Po pierwsze dlaczego południe Polski ma tak silną przewagę względem północy. Czyżby CK ( a to było imperium sięgające Morza Śródziemnego i tamtej kultury) wciąż było gdzieś w nas żywe?
    Po drugie i to jest przykre, wino w Polsce to towar „świąteczny” a nie codzienny. Korelacja ze świętami wyraźna. Ciekawe ile pokoleń trzeba by to sie zmieniło.

    • Sławek Sochaj

      Zerknąłem na Francję, Hiszpanię i Włochy i tam korelacja ze świętami jest jeszcze wyraźniejsza. Nie ma tam np., tak jak u nas, wzrostu w październiku. Co do CK wpływu – myślę, że powód jest bardziej prozaiczny i jest nim popularność przepisów na „wina z winogron” i innych owoców. Na południu jest po prostu cieplej i prywatne winiarstwo kwitnie. Zwróć też uwagę, że na liście miast najchętniej szukających haseł ze słowem „wino” są „reprezentanci” wszystkich zaborów.

      • Trochę bym sie z tym kłócił. Bez wiązania tego z zaborami, popatrz na Trójmiasto, jak na tej wielkości aglomeracje to winna pustynia. Zestaw z Poznaniem czy Krakowem

  • Jestem po raz pierwszy, ale oczywiście obiło mi się o uszy. Świetnie przeprowadzona analiza. Dzisiaj właśnie siedziałem w key words’ach 🙂 Pozdrawiam, Jerzy Kruk

    • Sławek Sochaj

      Dzięki! Najpopularniejsze winne key wordsy to też ciekawy temat 🙂

  • Analizowałem na winonawidelcu ruch który często definiowany jest wyszukiwaniem „wino do” i są cztery daty w roku ze znacznym wzrostem… oba święta oraz walentynki i św.marcin.