Tam, gdzie zaczyna się Douro


18/01/2017

Zaczyna swój biega jako Duero, wpada do Atlantyku jako Douro. Dla fanów wina jest jedną z najważniejszych rzek Europy. Prawie każdy kojarzy jej malownicze meandry po portugalskiej stronie, mało kto słyszał o jej źródle.

Niesamowite jest to, że dokładne ustalenie źródeł niektórych ważnych rzek, takich jak Dunaj, do dzisiaj nie jest łatwą sprawą. Douro ma więcej szczęścia. Wiemy dokładnie, że wypływa na powierzchnię na zboczu wzgórza Urbión, na wysokości 2160 m n.p.m. Urbión leży na północnym skraju prowincji Soria (przeciwległe zbocze należy już do La Rioja), przez którą rzeka wije się następnie na długości ponad 100 km. Płynie wartko w kierunku południowo-wschodnim, docierając do miasta Soria, najmniejszej ze stolic hiszpańskich prowincji, by następnie dotrzeć na wysokość miasteczka Atauta, które leży w zachodniej części prowincji.

Tu musimy się zatrzymać. Jesteśmy już w Ribera del Duero, a konkretnie na jej wschodnim, mało znanym i w dużej mierze opuszczonym skraju. Jeśli spojrzy się na mapę najważniejszych producentów Ribery, okaże się, że w Sorii trudno takich znaleźć. Zupełnie inaczej wygląda to na przeciwległym, zachodnim krańcu, gdzie siedziby mają takie sławy jak Dominio de Pingus.

Atauta znajduje się na wysokości 1000 m n.p.m. Można się tu natknąć na zabytkowe, zapomniane bodegi, które świadczą o tym, że przed wiekami miejsce to tętniło winem. O dawnej świetności świadczą też stare, prefilokseryczne krzewy tempranillo, od których roi się w okolicy. Właściwie „prefilokseryczne” nie jest odpowiednim słowem; filoksera nigdy do Atauty nie dotarła.

Ponad piętnaście lat temu część tych starych krzewów postanowił zaadoptować znany madrycki handlarz winami, Miguel Sanchez, który wychował się w okolicy. Wziął do współpracy francuskiego enologa i stworzył firmę Dominio de Atauta. Dzisiaj jej flagową etykietą jest wino o tej samej nazwie, ale ja przesuwam się kilkadziesiąt metrów w dół, do innego siedliska, Atalayas de Golbán, także należącego do Dominio de Atauta. Z tamtejszych gron powstaje Torre de Golbán Crianza 2013 (80 zł), które trafiło do mnie w przesyłce od Centrum Wina.

Jak na wino z jednego z najwyżej położonych punktów regionu przystało, Torre de Golbán różni się od tego, co zwykło się uważać za typową riberę. Trzyma je w pionie nie tylko solidna struktura, ale także świeżość. Bardzo dobrze użyta francuska beczka pozostawia sporo miejsca dla nut ciemnych i czerwonych owoców. Można się przyczepić do tego, że na drugi dzień wino traci swoją sprężystość i górski charakter, ale i tak trzyma się dzielnie na polu walki ze stereotypami ery postparkerowskiej.

Po opuszczeniu Sorii Duero przepływa jeszcze przez prowincje Burgos, Segovia i Valladolid, gdzie siedziby mają topowi producenci. Następnie płynie dalej, przecinając Ruedę, Toro i Arribes, by stać się granicą międzypaństwową i wreszcie przemienić w Douro. Mimo sukcesów Ribery, Toro i Ruedy w ostatnich dekadach Duero pozostaje dla większości fanów wina właśnie Douro. A przecież, o czym nie każdy wie, na Portugalię przypada zaledwie jedna czwarta tej długiej na blisko 900 km rzeki.

 

Tagi: , , , ,

  • Fajny artykuł. Wg. mnie Toro, Ribera del Duero w ostatnich latach wygrywa z portugalskim odpowiednikiem.